bo: a graliście w pomidora? Patrycja: noo, zagrajmy. a jak się w to grało? Kuba: mówiło się coś śmiesznego i dana osoba nie mogła się zaśmiać, tylko powiedzieć: 'pomidor' Patrycja: dobra, gramy Kuba: masz mordę jak dynia Patrycja: cha, cha, cha! tzn. pomidor
bo: co robi to światło w łazience? (po chwili) bo: świeci. w sumie co jeszcze może robić światło... Misza: padać bo: gasnąć Misza: odbijać się bo: to chyba wszystko. nie, jeszcze może oślepiać! (jakieś pół godziny później) Misza: rozszczepiać się!
Patrycja: nie grzeb mi w torebce, zostaw te perfumy Kuba: (podaje wszystkim perfumy, by powąchali) Patrycja: odzierasz mnie z intymności Krzysiek: ładne. kojarzą mi się z ciocią Beatą. bo ja byłem wychowywany przez pięć ciotek, mówiłem wam?